Dobra decyzja

Nie ma to jak bankiety firmowe, na których każdy stara się  być dla każdego miły, a do tego stara się wyglądać jak milion dolarów. Niestety nie wszystkim to pomaga. Wchodząc na forex ze swoimi oszczędnościami nie przypuszczałam, że mogę trafić na takie towarzystwo, tym bardziej że decyzja ta była pokierowana propozycją, która podsunął mi mój własny szef. Inwestowanie według niego w takiej formie, było jak najbardziej normalne i nie odbiegające od normy, a rynki walutowe? Tak o nich nawijał, że aż w pewnym momencie brakowało mu tchu do wypowiedzenia kolejnego zdania. Ale taki właśnie był mój szef, chociaż muszę przyznać, że był to nieomylny człowiek. Zaoferował swoją pomoc, pokierowanie krok po kroku, bo dobrze wiedział jaką mam sytuację w domu i że chce się odbić od tego wszystkiego. Zaufałam mu, bo już go znałam dobrych parę lat i się nie zawiodłam. Dzisiaj jestem tam gdzie jestem i odnoszę zyski. A o to właśnie chodziło. Tego tak naprawdę chciałam, aby zmienić coś swoim życiu, aby stanąć wreszcie porządnie na nogi. Bałam się, ale mimo wszystko podjęłam to ryzyko.

VN:F [1.9.22_1171]
Oceny: 0.0/10 (0 głosów)
VN:F [1.9.22_1171]
Oceny: 0 (wybrano z 0 głosów)