W Rzeszowie uruchomiona została stacja lotnicza niemieckiej linii lotniczej Lufthansa Cargo. To dziewiąta stacja towarowego przewoźnika, dotychczasowe znajdują się z trzech największych portach lotniczych Polski, czyli Warszawa, Katowice i Kraków, ale także na mniejszych lotniskach w Gdańsku, Wrocławiu, Poznaniu, Łodzi i Szczecinie. Lufthansa w pełni opanowała nasz rynek cargo, ciekawe czy taki sam cel założyła sobie w przypadku przewozu pasażerów. Oba te rynki rozdzielono w 1994 r.

Lufthansa Cargo

Lufthansa Cargo Oddział Polska, nie wyklucza otwarcia jeszcze jednej stacji w Polsce. Najprawdopodobniej wybór padłby na Bydgoszcz, jednak planowany termin do dopiero wiosna 2014 roku, bowiem teraz spółka chce się skupić na wzroście przewozów z obecnych dziewięciu portów lotniczych należących do sieci cargo przewoźnika. Polski oddział chce przekonać centralę, by uruchomiła regularne połączenie towarowe z Polską, nasz rynek generuje 16 tysięcy ton ładunków rocznie, co sprawia, że Lufthansa posiada 40 procentowy udział w rynku. Okazuje się, że nawet bez regularnie kursującej maszyny jest to możliwe i całkiem dobrze wychodzi. W 2010 roku z i do Polski przewieziono 81 tysięcy ton przesyłek lotniczych, 68 procent z nich obsługiwanych jest w Warszawie.

Z powodu braku połączeń samolotowych na polskie lotniska, do magazynów Lufthansy Cargo podjeżdżają tiry, które zabierają paczki do portów przerzutowych w Wiedniu i Frankfurcie. Dopiero tam ładowane są one do 19 samolotów Lufthansa Cargo, żółte olbrzymy transportują przesyłki na wszystkie kontynenty. Linie lotnicze Lufthansa cargo posiadają 19 samolotów McDonnell Douglas MD-11F 18. Polski oddział firmy zatrudnia 19 osób. W 2002 r. linia weszła w kooperację z niemieckim DHL Express. Dlaczego żaden samolot największego towarowego przewoźnika Europy nie startuje z Polski? Prawdopodobnie dlatego, że rodzimy rynek jest wciąż zbyt mały. Koszt utrzymania i eksploatacji samolotu są ogromne, dlatego stale połączenia np. z Warszawy przy dotychczasowych stawkach było by nie opłacalne.

Czy i kiedy nadejdzie taki moment? Urząd Lotnictwa Cywilnego pokazuje jak silną dynamikę wzrostową ma rynek przewozów cargo w Polsce. W 2010 r. udało się w pełni odrobić straty poniesione w trakcie zawirowań gospodarczych związanych z kryzysem finansowym w 2009 r. W 2010 r. obsłużono w Polsce blisko 81 tys. ton przesyłek, daje to około 14 procent więcej niż rok wcześniej.

Przewoźnicy towarowi nie walczą wcale o przesyłki poczty polskiej, gdzie najwięcej jest listów, lecz o bardziej intratne kontrakty. Na Śląsku walka toczy się o części samochodowe z tyskiej fabryki, czy piwo, w przypadku Rzeszowa rozgrywka dotyczy części samolotowych, z kolei w Łodzi przesyłkami mogłyby być komputery Della. Liczą się koszty, ale najważniejszy jest czas. Ze względu na koszty producenci pralek i telewizorów wolą je transportować morzem lub lądem, w przypadku wcześniej wspomnianych liczy się przede wszystkim czas dotarcia przesyłki.

Zobacz także

  • Zasady gry w pokera
    Zadaniem każdego gracza, bez względu na rodzaj gry, jest uzbieranie jak najsilniejszej piętki kart. Po każdym rozdaniu kart następuje licytacja wedle wartości kart danego gracza. ...