Wykańczanie konkurencji

Od odległych czasów piłka nożna w jakimś sensie sprowadza się do rywalizacji pomiędzy Europą oraz Ameryką Południową. Przełom wieków przepowiada jednak obniżenie znaczenie tejże niezgody. Nie dość iż wtrącają się do niej drudzy – jeszcze więcej do powiedzenia ma choćby Afryka, to na dodatek południowoamerykańskiego respektu bronią już praktycznie tylko dwa kraje Argentyna i Brazylia. Jednakże nawet tam z lękiem myślą o przyszłości. Emigracja na Stary Kontynent osiągnęła niewidziane wcześniej rozmiary, a najprawdopodobniej nadal będzie się raczej powiększać niż niwelować. Bo również nieustannie zwiększa się budżetowa przepaść dzieląca argentyńskie czy brazylijskie kluby od europejskich. W naddatku na naszym lądzie majętnych zespołów z każdym rokiem, jest więcej, no i niemal każdy pragnie posiadać u siebie któregoś południowca. Najwięksi w ogóle się nie wstrząsają, nabywają kogo się da. Taki Milan mógłby wystawić ze 3 niezmiernie mocne zespoły, ale zrozumiałe, że w Mediolanie zrobią wszystko, by zrobić zespół czwarty. A wyścigi po Amerykanów doprowadziły do tego, iż pozyskuje się choćby juniorów, często nieprzygotowanych jeszcze do nowego otoczenia. Turnieje Coca- Coli stały się jedną gigantyczną giełdą. I tu uruchamia się koszmar. Zapewne i w Ameryce Południowej jest nadprodukcja futbolistów, lecz nie aż taka, by ich marnować. Tymczasem momentami odnosi się wrażenie, że nabywcy nie tyle planują się wzmocnić, ile zniszczyć przeciwnika. Gdyż zdobyty młodzian nie ma żadnych szans na grę w składzie. Wcześniej albo później zostaje pożyczony do jakieś prowincjonalnej ekipy, lub powraca do ojczyzny i realizuje przygodę od zera. Czasami słuch o nim gaśnie – jako piłkarz jest przegrany.

Dużo mogliby o tym pisać gwiazdy zmagań o mistrzostwo globu U-20 z początku obecnej dekady; Argentyńczyk Esnaider i Brazylijczyk Elber. To doskonałe dwa modele nie rozbitych wprawdzie, jednak znacznie pokręconych, odwleczonych karier. Elber został kupiony poprzez Milan i absolutnie nie mógł tam śnić nawet o ławce rezerwowych. Wynajęty, dochodził do siebie w Szwajcarii, zaś calkowicie odnowił się dopiero w Niemczech, początkowo w Stuttgarcie, potem w Bayernie. Tymczasem Esnaider, poza incydentem w Atletico Madryt, zaprezentował się facetem nie przystającym do wielkiego klubu. Nie szło mu w Realu Madryt, nie idzie teraz w Juventusie. Dosyć porządnie grał za to w Sarsgossie oraz Espanyolu Barcelona.

Co będzie dalej?

W połówce lat 90. pojawił się porywający podobno fenomen z Brazylii- Caio. Lśnił nie tylko podczas mistrzostw świata juniorów w Katarze, gdzie pozostał głównym strzelcem oraz najatrakcyjniejszym zawodnikiem mistrzostw. Przez cały sezon niesłychanie dobrze prezentował także w krajowym Sao Paulo. Był kolejnym piłkarzem, zdefiniowanym jako “biały Pele”, no i właśnie zafascynowali się nim Włosi. Nie powiodło mu się tymczasem ani w Interze Mediolan ani w Napoli. Powrócił do ojczyzny po roku spędzonym w Santosie grywa współcześnie epizody we Flamengo.

Partner:  http://www.drozdmarketing.pl/

VN:F [1.9.22_1171]
Oceny: 10.0/10 (1 głosy)
VN:F [1.9.22_1171]
Oceny: 0 (wybrano z 0 głosów)